Głosuj
Głosy: ...

Świąteczna sukienka dla dziewczynki

Projektant: Anna Biela
Dodano: 29.12.2019
Uszyte z wykroju Burda. Nr gazety: 10/2019

Opis: 

Tę sukienkę uszyłam dla mojej Kruszyny z myślą o tegorocznych Świętach 2019. Bardzo mi się spodobał wykrój z Burdy, więc postanowiłam przerzucić plany na rzeczywistość. Ponieważ w czasie przedświątecznym byliśmy dość zagonieni, a sukienkę i tak musiałam trochę skracać przed samym wyjazdem (szkoda mi było pozbywać się dolnej koronki, więc u góry zrobiłam dwie zakładki) - zrobiliśmy wtedy tylko jedno zdjęcie. 

Później oczywiście w całym świątecznym ferworze nie było większej okazji na zrobienie lepszych ujęć. Po powrocie do domu liczyłam nawet na stworzenie warunków do pięknej "sesji zdjęciowej", ale niestety - po kolejnym wypraniu (na programie ręcznym i 30 stopni) czerwony materiał tak mocno zabarwił koronkę, że stała się różowa... Trochę mnie to załamało, ale dobrze, że chociaż na Wigilii moja córeczka pięknie w niej wyglądała :) 

Samo jej uszycie było dla mnie wyzwaniem, ponieważ rękawki z mankietami były dla mnie kompletną nowością i prawdziwą czarną magią. Na szczęście podchodząc do tematu na spokojnie, krok po kroku udało mi się je zrobić. Wszywanie koronek okazało się dla mnie tak ogromną przyjemnością, że pewnie jeszcze nie raz do tego wrócę. A na przyszłość będę już wiedzieć, gdzie na pewno nie kupować czerwonego materiału...

Pozdrawiam,

Ania :)

Opis: 

Tę sukienkę uszyłam dla mojej Kruszyny z myślą o tegorocznych Świętach 2019. Bardzo mi się spodobał wykrój z Burdy, więc postanowiłam przerzucić plany na rzeczywistość. Ponieważ w czasie przedświątecznym byliśmy dość zagonieni, a sukienkę i tak musiałam trochę skracać przed samym wyjazdem (szkoda mi było pozbywać się dolnej koronki, więc u góry zrobiłam dwie zakładki) - zrobiliśmy wtedy tylko jedno zdjęcie. 

Później oczywiście w całym świątecznym ferworze nie było większej okazji na zrobienie lepszych ujęć. Po powrocie do domu liczyłam nawet na stworzenie warunków do pięknej "sesji zdjęciowej", ale niestety - po kolejnym wypraniu (na programie ręcznym i 30 stopni) czerwony materiał tak mocno zabarwił koronkę, że stała się różowa... Trochę mnie to załamało, ale dobrze, że chociaż na Wigilii moja córeczka pięknie w niej wyglądała :) 

Samo jej uszycie było dla mnie wyzwaniem, ponieważ rękawki z mankietami były dla mnie kompletną nowością i prawdziwą czarną magią. Na szczęście podchodząc do tematu na spokojnie, krok po kroku udało mi się je zrobić. Wszywanie koronek okazało się dla mnie tak ogromną przyjemnością, że pewnie jeszcze nie raz do tego wrócę. A na przyszłość będę już wiedzieć, gdzie na pewno nie kupować czerwonego materiału...

Pozdrawiam,

Ania :)