Głosuj
Głosy: ...

Moja wersja Qipao

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 28.12.2018
Uszyte z wykroju Burda. Nr gazety: 5/2007 - model 116 (jako sukienka)

Opis: 

Do jej uszycia zainspirowała mnie wiskozowa tkanina w Paisley i idealnie w kolor pasująca , lekka jak piórko jedwabna podszewka... wszytko kupione w Fresko Sklep Tkaniny. Fason sukienki to moja własna modyfikacja dwóch modeli BURDY: góra sukienki to koszulka wg modelu 116 nr 5/2007, a dół sukienki to podszewka z modelu 116 z Burdy nr 8/2018. Koszulkę zmodyfikowałam poprzez skośne rozcięcie, nawiązujące stylem do daleko wschodnich tunik. Rozcięcie przeciągnęłam do zaszewki po biustem, gdzie sprytnie się chowa. Model miał stójkę do kołnierzyka, wiec nie było problemu. Zapięcie wykończyłam wypustką.... sukienka zapoczątkowała też mój debiut w oblekaniu guziczków materiałem. To wcale nie jest takie trudne... zepsułam tylko jeden. A tkaninę miałam trudną, bo mało plastyczny szantung jedwabny... ale wyszło :) Dół sukienki to przetestowane już wcześniej półkole... ale fajne krojone, bo w taki sposób, że szwy boczne są na prostej osnowie i wątku. Przy wcześniejszych stylizacjach zauważyłam, że dobrze się czuję kiedy tak krojony jest dół, bo obfitość materiału skupiona jest pośrodku, a nie po bokach, przez co nie dodaje objętości moim i tak wyrazistym biodrom ;)

Opis: 

Do jej uszycia zainspirowała mnie wiskozowa tkanina w Paisley i idealnie w kolor pasująca , lekka jak piórko jedwabna podszewka... wszytko kupione w Fresko Sklep Tkaniny. Fason sukienki to moja własna modyfikacja dwóch modeli BURDY: góra sukienki to koszulka wg modelu 116 nr 5/2007, a dół sukienki to podszewka z modelu 116 z Burdy nr 8/2018. Koszulkę zmodyfikowałam poprzez skośne rozcięcie, nawiązujące stylem do daleko wschodnich tunik. Rozcięcie przeciągnęłam do zaszewki po biustem, gdzie sprytnie się chowa. Model miał stójkę do kołnierzyka, wiec nie było problemu. Zapięcie wykończyłam wypustką.... sukienka zapoczątkowała też mój debiut w oblekaniu guziczków materiałem. To wcale nie jest takie trudne... zepsułam tylko jeden. A tkaninę miałam trudną, bo mało plastyczny szantung jedwabny... ale wyszło :) Dół sukienki to przetestowane już wcześniej półkole... ale fajne krojone, bo w taki sposób, że szwy boczne są na prostej osnowie i wątku. Przy wcześniejszych stylizacjach zauważyłam, że dobrze się czuję kiedy tak krojony jest dół, bo obfitość materiału skupiona jest pośrodku, a nie po bokach, przez co nie dodaje objętości moim i tak wyrazistym biodrom ;)