Głosuj
Głosy: ...

Kropeczki z akcentem

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 18.12.2021
Uszyte z wykroju Burda. Nr gazety: 113 - 9/2017 i 122 - 11/02016

Opis: 

Tym razem nie konstrukcja własna – ale właśne modelowanie na szablonach Burdy.
Czarną wiskozę w białe kropeczki skroiłam dawno – zanim zabrałam się za własną konstrukcję – wykorzystując sprawdzone modele (o tym później). Sukienkę tą też całkiem dawno uszyłam (ze 3 miesiące temu). Zauważam, że w moim szyciu bardzo ogranicza mnie potrzeba szycia sukienek, które będę mogła wykorzystywać w życiu codziennym jakim jest u mnie praca w biurze –stąd ta poprawność formy – ale z drugiej strony bardzo to lubię
Wprawne oko zauważy, że detale góry sukienki są bardzo podobne do tej czerwonej kiecy jaką prezentowałam dwa tygodnie temu. Jak to w życiu, frustracja spowodowana koniecznością wszycia guziczka w portfelowym zapięciu, żeby się dekolt nie rozjeżdżał, sprowokowała mnie do wymodelowania fasonu z podobnymi detalami na własnej konstrukcji i stworzenie czegoś bardziej idealnego. I w tej wspomnianej czerwonej ten efekt został osiągnięty idealnie – w tej tutaj prezentowanej guziczek musiałam jednak wszyć. Czekałam długo z prezentacją tego projektu, bo uparłam się, żeby dorobić do niego materiałowy paseczek, wykonany z tego samego materiału z jakiego uszyłam kontrastowe wypustki. Znacie Kamilene z Łodzi (?) – tam zamawiam właśnie wykonanie pasków i guzików obleczonych materiałem.
A co do sukienki – góra to mocno zmodelowany model 113 z Burdy 9/2017, a dół został zaczerpnięty z modelu 122 z Burdy 11/2016. Pasek skroiłam z cienkich prostokątów. I potwierdzam, że jak najbardziej zgadzam się Natalia Jaskuła, taki krój wszywanego paska pozwala mi lepiej dopasować sukienkę w talii, niż te paski z lekkim podkrojem.
Jak da się zauważyć, poprzeczne przeszycia zaakcentowałam czerwoną wypustką, którą uszyłam sama z twillu wiskozowego (tak to właśnie ten twill z jakiego potem uszyłam czerwoną sukienkę).
W sukienkę wszyłam podszewkę z półkola w dwóch częściach. Zamek wszyłam po boku.
Uwielbiam urok mody lat 40stych XX w…. bardzo.
No i właśnie .... taka sukienka to dla mnie idealny stonowany model do pracy za biurkiem.

Opis: 

Tym razem nie konstrukcja własna – ale właśne modelowanie na szablonach Burdy.
Czarną wiskozę w białe kropeczki skroiłam dawno – zanim zabrałam się za własną konstrukcję – wykorzystując sprawdzone modele (o tym później). Sukienkę tą też całkiem dawno uszyłam (ze 3 miesiące temu). Zauważam, że w moim szyciu bardzo ogranicza mnie potrzeba szycia sukienek, które będę mogła wykorzystywać w życiu codziennym jakim jest u mnie praca w biurze –stąd ta poprawność formy – ale z drugiej strony bardzo to lubię
Wprawne oko zauważy, że detale góry sukienki są bardzo podobne do tej czerwonej kiecy jaką prezentowałam dwa tygodnie temu. Jak to w życiu, frustracja spowodowana koniecznością wszycia guziczka w portfelowym zapięciu, żeby się dekolt nie rozjeżdżał, sprowokowała mnie do wymodelowania fasonu z podobnymi detalami na własnej konstrukcji i stworzenie czegoś bardziej idealnego. I w tej wspomnianej czerwonej ten efekt został osiągnięty idealnie – w tej tutaj prezentowanej guziczek musiałam jednak wszyć. Czekałam długo z prezentacją tego projektu, bo uparłam się, żeby dorobić do niego materiałowy paseczek, wykonany z tego samego materiału z jakiego uszyłam kontrastowe wypustki. Znacie Kamilene z Łodzi (?) – tam zamawiam właśnie wykonanie pasków i guzików obleczonych materiałem.
A co do sukienki – góra to mocno zmodelowany model 113 z Burdy 9/2017, a dół został zaczerpnięty z modelu 122 z Burdy 11/2016. Pasek skroiłam z cienkich prostokątów. I potwierdzam, że jak najbardziej zgadzam się Natalia Jaskuła, taki krój wszywanego paska pozwala mi lepiej dopasować sukienkę w talii, niż te paski z lekkim podkrojem.
Jak da się zauważyć, poprzeczne przeszycia zaakcentowałam czerwoną wypustką, którą uszyłam sama z twillu wiskozowego (tak to właśnie ten twill z jakiego potem uszyłam czerwoną sukienkę).
W sukienkę wszyłam podszewkę z półkola w dwóch częściach. Zamek wszyłam po boku.
Uwielbiam urok mody lat 40stych XX w…. bardzo.
No i właśnie .... taka sukienka to dla mnie idealny stonowany model do pracy za biurkiem.