Głosuj
Głosy: ...

Niebieski paisley

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 24.12.2019

Opis: 

Sukienka powstała na bazie szablonu podstawowego z podniesioną talią z przodu i łukiem obniżającym się z tyłu. Dół to środkiem marszczony trapez, lekko rozkloszowany u dołu. Rękawy są lekko przymarszczone w „główce”, maja mankiety zapinane na pętelki i mają oblekane guziczki. Pod szyją subtelne wiązanie z delikatną łezką. Dla zaakcentowania szwów na bogatym paiselyowym wzorze, w szwy wszyłam wypustki jakie tworzyłam sama krojąc jednobarwną tkaninę w skos. Podobnie wykonałam wiązanie, również ze skosu szyjąc sznurek. W sukience dodałam jeszcze romantyczne kontrastowe falbanki, wokół wiązania jako stójkę i u dołu mankietów rękawów. W tej sukience pierwszy raz zmierzyłam się z rozwiązaniem, aby wypustka, obszycie przy szyi przeszło płynnie w sznurek wiązania – zwróćcie uwagę, że ten element uszyty jest z pełnej przeszło 2 metrowej taśmy ze skosu. Sukienka ma kompletną podszewkę, dzięki czemu jest idealna na taką lekką zimę jak teraz… i nawiązuje lekkością do lata…

Opis: 

Sukienka powstała na bazie szablonu podstawowego z podniesioną talią z przodu i łukiem obniżającym się z tyłu. Dół to środkiem marszczony trapez, lekko rozkloszowany u dołu. Rękawy są lekko przymarszczone w „główce”, maja mankiety zapinane na pętelki i mają oblekane guziczki. Pod szyją subtelne wiązanie z delikatną łezką. Dla zaakcentowania szwów na bogatym paiselyowym wzorze, w szwy wszyłam wypustki jakie tworzyłam sama krojąc jednobarwną tkaninę w skos. Podobnie wykonałam wiązanie, również ze skosu szyjąc sznurek. W sukience dodałam jeszcze romantyczne kontrastowe falbanki, wokół wiązania jako stójkę i u dołu mankietów rękawów. W tej sukience pierwszy raz zmierzyłam się z rozwiązaniem, aby wypustka, obszycie przy szyi przeszło płynnie w sznurek wiązania – zwróćcie uwagę, że ten element uszyty jest z pełnej przeszło 2 metrowej taśmy ze skosu. Sukienka ma kompletną podszewkę, dzięki czemu jest idealna na taką lekką zimę jak teraz… i nawiązuje lekkością do lata…