Głosuj
Głosy: ...

Płaszcz jak sukienka

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 16.02.2021

Opis: 
I znowu wróciłam do szablonu McCall’s M7478, który kupiłam w listopadzie 2019 roku na targach Fasttextile. Bo jak uszyłam w grudniu czarny płaszcz na podstawie tego modelu, to dotarło do mnie, że ja rzadko chodzę w czerni….. a ponieważ ten fason ogromnie przypadł mi do gustu – to siłą rzeczy poczułam niesamowity brak granatowego palta.
Bardzo lubię strukturalne tkaniny, zatem nie mogłam się oprzeć mieszczce wełny i wiskozy w melanżu granatowych odcieni. Tym bardziej, że ta tkanina to połączenie jodełkowego splotu z nopkami à la boucle. To właśnie zakup tej tkaniny był dla mnie inspiracją do kolejnego projektu płaszcza.
Mam słabość do kołnierzy z rewersem, zatem i tym razem szablon McCalls’a podlegał modelowaniu. W tym przypadku dopasowałam do niego kołnierz z fasonu 106 z październikowej BURDY z 2011 roku. Moim zdaniem całkiem fajnie mi to połączenie zagrało.
Razem z podszewką płaszcz stanowi monochromatyczną całość. W podszewkę do linii bioder wszyłam watolinę bielską, dzięki czemu okrycie jest dość cieple. Dodałam też podwójny kaczek, żeby dodatkowo ogrzać plecy. Ten płaszczyk będzie uzupełnieniem kilku planowanych stylizacji z granatowymi i atramentowymi akcentami, jakie mam w planach.
Bardzo już tęsknie za zrealizowaniem kilku sukienkowych pomysłów. Jednakże zanim do tego się zabiorę chciałabym dokończyć przedsięwzięcie jakie zaczęłam – czyli dopracowanie ”Sukienki idealnej” z idealnym rękawem. Ale to mam nadzieję (jak nie polegnę) opisze w kolejnym poście. Nie wiem jak szybko – bo jak wspominałam do lata równolegle ogarniam remont ….. Jedno jest pewne – na jakiś czas odpuszczam sobie szycie płaszczy – no ileż można ćwiczyć przyszywanie wkładu>

Opis: 
I znowu wróciłam do szablonu McCall’s M7478, który kupiłam w listopadzie 2019 roku na targach Fasttextile. Bo jak uszyłam w grudniu czarny płaszcz na podstawie tego modelu, to dotarło do mnie, że ja rzadko chodzę w czerni….. a ponieważ ten fason ogromnie przypadł mi do gustu – to siłą rzeczy poczułam niesamowity brak granatowego palta.
Bardzo lubię strukturalne tkaniny, zatem nie mogłam się oprzeć mieszczce wełny i wiskozy w melanżu granatowych odcieni. Tym bardziej, że ta tkanina to połączenie jodełkowego splotu z nopkami à la boucle. To właśnie zakup tej tkaniny był dla mnie inspiracją do kolejnego projektu płaszcza.
Mam słabość do kołnierzy z rewersem, zatem i tym razem szablon McCalls’a podlegał modelowaniu. W tym przypadku dopasowałam do niego kołnierz z fasonu 106 z październikowej BURDY z 2011 roku. Moim zdaniem całkiem fajnie mi to połączenie zagrało.
Razem z podszewką płaszcz stanowi monochromatyczną całość. W podszewkę do linii bioder wszyłam watolinę bielską, dzięki czemu okrycie jest dość cieple. Dodałam też podwójny kaczek, żeby dodatkowo ogrzać plecy. Ten płaszczyk będzie uzupełnieniem kilku planowanych stylizacji z granatowymi i atramentowymi akcentami, jakie mam w planach.
Bardzo już tęsknie za zrealizowaniem kilku sukienkowych pomysłów. Jednakże zanim do tego się zabiorę chciałabym dokończyć przedsięwzięcie jakie zaczęłam – czyli dopracowanie ”Sukienki idealnej” z idealnym rękawem. Ale to mam nadzieję (jak nie polegnę) opisze w kolejnym poście. Nie wiem jak szybko – bo jak wspominałam do lata równolegle ogarniam remont ….. Jedno jest pewne – na jakiś czas odpuszczam sobie szycie płaszczy – no ileż można ćwiczyć przyszywanie wkładu>