Głosuj
Głosy: ...

Pepitka

Projektant: Anna Rozwadowska
Dodano: 09.03.2020

Opis: 

Pepitka to wzór jednoznacznie kojarzący się z kobiecą klasą. W połączeniu z czerwienią dodatkowo zyskuje na elegancji. Dostępna w różnych rozmiarach – mi przypadła do gustu wersja nadrobniejsza.

Poliestrowa tkanina w czarno-bialy deseń to idealny wybór dla kolejnego projektu, który upatrzyłam sobie dawno, aczkolwiek onieśmielał. Wydawał się niezwykle skomplikowany i pracochłonny. Odkładałam go zatem na bliżej nieokreślony czas, ale wrócił do mnie gdy na horyzoncie pojawił się Dzień Kobiet i potrzeba stworzenia czegoś na tą okazję.

Na początku była w planach tylko torba podróżna. W trakcie przeglądania zapasów okazało się, że wystarczy i na kosmetyczkę na wyjazdy. A na końcu wykroiłam jeszcze kilka niewielkich kosmetyczek/piórniczków na drobne bibeloty.

Tkaninę poliestrową przepikowałam z ociepliną i drugą tkaniną wodoodporną (dla ciekawego efektu i zachowania sztywności wyrobu. Tym razem zdecydowałam się na kwadraty, które podkreśliły geometryczność nadruku.

Nawycinałam mnóóóstwo elementów (to najprzyjemniejsza część procesu tworzenia). Pooznaczałam każdy z nich, by nie pomylić żadnego i nie zostać na koniec z niewykorzystanym kawałkiem i podążałam za instrukcjami autorki wykroju szyjąc torbę. Autorką projektu jest Annie Unrein, która prowadzi kilka kursów w obrębie platformy Bluprint – tam właśnie znalazłam wskazówki jak z dziesiątek elementów stworzyć podróżniczy niezbędnik.

Opis: 

Pepitka to wzór jednoznacznie kojarzący się z kobiecą klasą. W połączeniu z czerwienią dodatkowo zyskuje na elegancji. Dostępna w różnych rozmiarach – mi przypadła do gustu wersja nadrobniejsza.

Poliestrowa tkanina w czarno-bialy deseń to idealny wybór dla kolejnego projektu, który upatrzyłam sobie dawno, aczkolwiek onieśmielał. Wydawał się niezwykle skomplikowany i pracochłonny. Odkładałam go zatem na bliżej nieokreślony czas, ale wrócił do mnie gdy na horyzoncie pojawił się Dzień Kobiet i potrzeba stworzenia czegoś na tą okazję.

Na początku była w planach tylko torba podróżna. W trakcie przeglądania zapasów okazało się, że wystarczy i na kosmetyczkę na wyjazdy. A na końcu wykroiłam jeszcze kilka niewielkich kosmetyczek/piórniczków na drobne bibeloty.

Tkaninę poliestrową przepikowałam z ociepliną i drugą tkaniną wodoodporną (dla ciekawego efektu i zachowania sztywności wyrobu. Tym razem zdecydowałam się na kwadraty, które podkreśliły geometryczność nadruku.

Nawycinałam mnóóóstwo elementów (to najprzyjemniejsza część procesu tworzenia). Pooznaczałam każdy z nich, by nie pomylić żadnego i nie zostać na koniec z niewykorzystanym kawałkiem i podążałam za instrukcjami autorki wykroju szyjąc torbę. Autorką projektu jest Annie Unrein, która prowadzi kilka kursów w obrębie platformy Bluprint – tam właśnie znalazłam wskazówki jak z dziesiątek elementów stworzyć podróżniczy niezbędnik.