Soczysta zieleń

Dodano: 27.08.2019
Uszyte z wykroju Burda. Nr gazety: 117 z Burdy 4/2019 wykorzystana góra z modyfikacją

Opis: 

Są wzory, których jak się człowiek uczepi to je męczy w nieskończoność. Znów poszła na warsztat zmodyfikowana wcześniej góra sukienki, którą miałam przyjemność dwa razy ostatnio Wam pokazać, ale dołem postanowiłam się trochę pobawić. Narysowałam sobie długą trapezową spódnicę troszkę ją poszerzając dołem. Spódnica ma po dwa cięcia na przodach i tyłach a pomiędzy nimi wszyte od góry falbany cięte z koła. Efekt bardzo mi się podoba, bo spódnica nie jest bardzo obszerna, ale sprawia wrażenie, że jest jej troszkę więcej.

Sukienka miała swoją premierę na weselu i powiem Wam, że to był strzał w 10-tkę. Na początku całej ceremonii, byłam w granatowej sukience… no wiecie kościół i te sprawy, ale po pierwszych trzech tańcach stwierdziłam, że powinnam się przebrać bo mimo klimatyzacji… płynęłam. Od momentu kiedy wskoczyłam w tą byłam wniebowzięta, czułam się bardzo swobodnie i naprawdę dobrze. Czasami dobrze się zabezpieczyć i uszyć awaryjnie coś dodatkowego, bo gdybym jej nie miała męczyłabym się całą noc a tak zabawa była przednia bez jakichkolwiek strat

Opis: 

Są wzory, których jak się człowiek uczepi to je męczy w nieskończoność. Znów poszła na warsztat zmodyfikowana wcześniej góra sukienki, którą miałam przyjemność dwa razy ostatnio Wam pokazać, ale dołem postanowiłam się trochę pobawić. Narysowałam sobie długą trapezową spódnicę troszkę ją poszerzając dołem. Spódnica ma po dwa cięcia na przodach i tyłach a pomiędzy nimi wszyte od góry falbany cięte z koła. Efekt bardzo mi się podoba, bo spódnica nie jest bardzo obszerna, ale sprawia wrażenie, że jest jej troszkę więcej.

Sukienka miała swoją premierę na weselu i powiem Wam, że to był strzał w 10-tkę. Na początku całej ceremonii, byłam w granatowej sukience… no wiecie kościół i te sprawy, ale po pierwszych trzech tańcach stwierdziłam, że powinnam się przebrać bo mimo klimatyzacji… płynęłam. Od momentu kiedy wskoczyłam w tą byłam wniebowzięta, czułam się bardzo swobodnie i naprawdę dobrze. Czasami dobrze się zabezpieczyć i uszyć awaryjnie coś dodatkowego, bo gdybym jej nie miała męczyłabym się całą noc a tak zabawa była przednia bez jakichkolwiek strat