Głosuj
Głosy: ...

suknia ślubna

Projektant: Marta G.
Dodano: 03.02.2018

Opis: 

Można chyba powiedzieć, że od tej sukni zaczęła się moja dorosła przygoda z krawiectwem. Wcześniej coś tam zdarzało mi się uszyć, ale bardzo sporadycznie i raczej nic skomplikowanego. Gdy pojawiła się potrzeba wejścia w posiadanie sukni ślubnej, wpadłam w lekkie przerażenie na myśl o straceniu wielu godzin na odwiedzanie salonów, przymierzanie i wybieranie, szczególnie, że moje wymagania - kolor w okolicy kremowego, brak lub minimalna ilość syntetycznych włókien oraz koniecznie długie, zwiewne rękawy - nie wróżyły dobrze powodzeniu tego przedsięwzięcia.

Dlatego też postanowiłam suknię stworzyć sama. Główny materiał to mieszanka bawełny i jedwabiu, rękawy zrobiłam z jedwabnego muślinu, a dodatek, czyli pas, z brzoskwiniowo-złotej wiskozy. Nie korzystałam z gotowych wykrojów, spódnica i rękawy to po prostu koła, a wzór na gorset stworzyłam sama z użyciem manekina zrobionego na podstawie mojej sylwetki.

Projekt poważny, więc i powód dobry był do kupienia porządnej, komputerowej maszyny do szycia oraz owerloka, co zachęciło mnie później do dalszego rozwijania krawieckich zainteresowań.

Opis: 

Można chyba powiedzieć, że od tej sukni zaczęła się moja dorosła przygoda z krawiectwem. Wcześniej coś tam zdarzało mi się uszyć, ale bardzo sporadycznie i raczej nic skomplikowanego. Gdy pojawiła się potrzeba wejścia w posiadanie sukni ślubnej, wpadłam w lekkie przerażenie na myśl o straceniu wielu godzin na odwiedzanie salonów, przymierzanie i wybieranie, szczególnie, że moje wymagania - kolor w okolicy kremowego, brak lub minimalna ilość syntetycznych włókien oraz koniecznie długie, zwiewne rękawy - nie wróżyły dobrze powodzeniu tego przedsięwzięcia.

Dlatego też postanowiłam suknię stworzyć sama. Główny materiał to mieszanka bawełny i jedwabiu, rękawy zrobiłam z jedwabnego muślinu, a dodatek, czyli pas, z brzoskwiniowo-złotej wiskozy. Nie korzystałam z gotowych wykrojów, spódnica i rękawy to po prostu koła, a wzór na gorset stworzyłam sama z użyciem manekina zrobionego na podstawie mojej sylwetki.

Projekt poważny, więc i powód dobry był do kupienia porządnej, komputerowej maszyny do szycia oraz owerloka, co zachęciło mnie później do dalszego rozwijania krawieckich zainteresowań.