Głosuj
Głosy: ...

Trencz

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 18.12.2021

Opis: 

I oto przedstawiam trencz…. Uszyłam go na podstawie mojego ulubionego i wytestowanego już rok temu modelu McCalls’a M7478. Jestem absolutnie zakochana w tym fasonie i chyba mnie poniesie i niedługo uszyję kolejny…. Ale teraz o trenczu.
Miał to być płaszcz jesienny tzw. przejściówka, ale zabrałam się za niego zbyt późno i ten jesienny leży skrojony w szafie – nie wiem czy do niego wrócę, bo klasycznie trenczowa bawełniana gabardyna za bardzo mi się gniotła – może na wiosnę stwierdzę, że to tak powinno być z trenczem, ale przy tym rozkloszwanym dole może jednak nie … czas pokaże … Przyznam, że do tego fasony zainspirowała mnie Palina Karnei, znacie Palinę?! Zajrzyjcie koniecznie na Jej profil w DIY Markecie… niesamowicie rekonstruuje modę lat 40-stych i 50-tych za co jestem jej zagorzałą fanką - jak tylko zobaczyłam jej parce przedstawiane w ramach konkursu Złote Nożyce 2017 – i bardzo się dziwiłam, że wtedy Palina nie znalazła się w pierwszej 10 finalistek, o czym nawet wspomniałam organizatorom na gali podczas, której miałam ogromną przyjemność odebrać nagrodę za 3 miejsce w konusie (tak to wyglądało https://www.facebook.com/media/set/?set=a.2057223880973597&type=3 )
Wracając do mojego projektu….. uparłam się na trenczowy płaszcz w klasycznym beżu i siłą rzeczy wtedy znalazła mnie niezbyt gruba wełna w jednym z moich ulubionych sklepów Amstii. Jednak jak już ją skroiłam…. To sobie pomyślałam, że na tym materiale niezbyt dobrze będą wyglądały charakterystyczne dla trenczu stębnowania, a raczej zginą w niej czyli nie będą charakternie widoczne. A zatem co przyszło do głowy maniaczce taśmy ze skosu, aby „uwypuklić” szwy  tym bardziej, że znalazłam w czeluściach szafy delikatnie kontrastowy aksamit….
W tym trenczu jest wszyte ok. 2300 cm, albo jak kto woli 23 mb wypustki…. I chyba długo nie będę wszywała już wypustek
Sam płaszcz szyłam ok. 60 godzin. Ale oprócz tego jemu powstawaniu towarzyszyły i wzloty i upadki, przez które miałam chwile niemocy twórczej…. które mnie jednak dużo nauczyły, jak to zwykle w takich momentach jest.
Klamerki i guziki zleciłam do obszycia w ten sam aksamit z którego wykonałam wypustki w łódzkiej Kamilenie, o której wspominam Wam nie pierwszy już raz.
Na koniec napisze Wam jeszcze, że sama nie wiem jakim cudem udało mi się skroić podszewkę z dwóch półtora metrowych resztek cętkowanej podszewkowej wiskozy – czasami potrzeba kreuje rzeczywistość – a krawcowe nie raz tego doświadczają

Pozdrawiam Was serdeczni

Opis: 

I oto przedstawiam trencz…. Uszyłam go na podstawie mojego ulubionego i wytestowanego już rok temu modelu McCalls’a M7478. Jestem absolutnie zakochana w tym fasonie i chyba mnie poniesie i niedługo uszyję kolejny…. Ale teraz o trenczu.
Miał to być płaszcz jesienny tzw. przejściówka, ale zabrałam się za niego zbyt późno i ten jesienny leży skrojony w szafie – nie wiem czy do niego wrócę, bo klasycznie trenczowa bawełniana gabardyna za bardzo mi się gniotła – może na wiosnę stwierdzę, że to tak powinno być z trenczem, ale przy tym rozkloszwanym dole może jednak nie … czas pokaże … Przyznam, że do tego fasony zainspirowała mnie Palina Karnei, znacie Palinę?! Zajrzyjcie koniecznie na Jej profil w DIY Markecie… niesamowicie rekonstruuje modę lat 40-stych i 50-tych za co jestem jej zagorzałą fanką - jak tylko zobaczyłam jej parce przedstawiane w ramach konkursu Złote Nożyce 2017 – i bardzo się dziwiłam, że wtedy Palina nie znalazła się w pierwszej 10 finalistek, o czym nawet wspomniałam organizatorom na gali podczas, której miałam ogromną przyjemność odebrać nagrodę za 3 miejsce w konusie (tak to wyglądało https://www.facebook.com/media/set/?set=a.2057223880973597&type=3 )
Wracając do mojego projektu….. uparłam się na trenczowy płaszcz w klasycznym beżu i siłą rzeczy wtedy znalazła mnie niezbyt gruba wełna w jednym z moich ulubionych sklepów Amstii. Jednak jak już ją skroiłam…. To sobie pomyślałam, że na tym materiale niezbyt dobrze będą wyglądały charakterystyczne dla trenczu stębnowania, a raczej zginą w niej czyli nie będą charakternie widoczne. A zatem co przyszło do głowy maniaczce taśmy ze skosu, aby „uwypuklić” szwy  tym bardziej, że znalazłam w czeluściach szafy delikatnie kontrastowy aksamit….
W tym trenczu jest wszyte ok. 2300 cm, albo jak kto woli 23 mb wypustki…. I chyba długo nie będę wszywała już wypustek
Sam płaszcz szyłam ok. 60 godzin. Ale oprócz tego jemu powstawaniu towarzyszyły i wzloty i upadki, przez które miałam chwile niemocy twórczej…. które mnie jednak dużo nauczyły, jak to zwykle w takich momentach jest.
Klamerki i guziki zleciłam do obszycia w ten sam aksamit z którego wykonałam wypustki w łódzkiej Kamilenie, o której wspominam Wam nie pierwszy już raz.
Na koniec napisze Wam jeszcze, że sama nie wiem jakim cudem udało mi się skroić podszewkę z dwóch półtora metrowych resztek cętkowanej podszewkowej wiskozy – czasami potrzeba kreuje rzeczywistość – a krawcowe nie raz tego doświadczają

Pozdrawiam Was serdeczni