Głosuj
Głosy: ...

Wakacyjna sukienka

Projektant: Hanna Brzezińska
Dodano: 09.10.2019
Uszyte z wykroju Burda. Nr gazety: 101 - 5/2011

Opis: 

Hej!!!! tym razem chciałabym podzielić się z Wami sukienką, która od lat towarzyszy mi na plaży.... tak tak według tego fasonu to już jej 4 wcielenie - tak bardzo lubię ten model. Te rękawy ...dziwicie się, ale przy mocno słonecznej pogodzie idealnie ratują... chronią skórę przed słońcem, a jednocześnie ich krój nie pozbawia sukienki przewiewności..... Jest tak bardzo niespotykana, że miałam propozycję wiele razy, żeby ją odsprzedać :D Co ciekawe ostateczny fason ewoluował z modelu 101 Burdy 5/2011. Ale coś dla mojej sylwetki w nim nie pasowało, więc go troszkę zmodyfikowałam. Zlikwidowałam kimonowy krój rękawów, dodałam zaszewki przy biuście i zaszewki z tyłu na wysokości talii - choć nie każdemu byłyby one potrzebne - dla mnie to podstawa, bo przy mojej lordozie i szerokich biodrach bez takich zaszewek na wysokości talii tworzył mi się nieładny grab. Sukienkę szyję ściegiem francuskim w niecałe 3 godziny. Nadają się na nią cienkie szyfony, lekkie wiskozy i cieniutkie bawełenki.... i oczywiście jedwabie. Sukienkę się zakłada przez głowę, dzięki cięciu w skosie jest to możliwe - tkanina wtedy zyskuje pozorną elastyczność, subtelnie otula ciało i jest plastyczna. Bardzo lubię skośne cięcia.

Opis: 

Hej!!!! tym razem chciałabym podzielić się z Wami sukienką, która od lat towarzyszy mi na plaży.... tak tak według tego fasonu to już jej 4 wcielenie - tak bardzo lubię ten model. Te rękawy ...dziwicie się, ale przy mocno słonecznej pogodzie idealnie ratują... chronią skórę przed słońcem, a jednocześnie ich krój nie pozbawia sukienki przewiewności..... Jest tak bardzo niespotykana, że miałam propozycję wiele razy, żeby ją odsprzedać :D Co ciekawe ostateczny fason ewoluował z modelu 101 Burdy 5/2011. Ale coś dla mojej sylwetki w nim nie pasowało, więc go troszkę zmodyfikowałam. Zlikwidowałam kimonowy krój rękawów, dodałam zaszewki przy biuście i zaszewki z tyłu na wysokości talii - choć nie każdemu byłyby one potrzebne - dla mnie to podstawa, bo przy mojej lordozie i szerokich biodrach bez takich zaszewek na wysokości talii tworzył mi się nieładny grab. Sukienkę szyję ściegiem francuskim w niecałe 3 godziny. Nadają się na nią cienkie szyfony, lekkie wiskozy i cieniutkie bawełenki.... i oczywiście jedwabie. Sukienkę się zakłada przez głowę, dzięki cięciu w skosie jest to możliwe - tkanina wtedy zyskuje pozorną elastyczność, subtelnie otula ciało i jest plastyczna. Bardzo lubię skośne cięcia.