Joanna Grząślewicz

Janowiec Wlkp, Polska

O mnie

Należę do grupy ludzi, którzy w życiu kierują się pasją w działaniu.

Zajęcie to sprawia mi po prostu nieeesamowitą satysfakcje.  Jest też świetnym odprężeniem i oderwaniem się od rzeczywistości-przenosi w inny wymiar- polecam!                           Stawiam na oryginalność.                                                                                                

Swoje  projekty sygnuję pod nazwą : Wasaro. Moim motewem przewodnim są kwiaty..które uwiebiam...!!!                                                                                                                                                                                                                                                                Czy mam talent? Czy można to tak nazwać? Wiem tylko, że to coś odziedziczyłam w genach po mamie. Nie mam wykształcenia w tym kierunku. Jestem typowym samoukiem i cały czas odkrywam coś nowego dążąc do doskonałości ;-). Uczę się korzystać również z wykrojów, a nie na tzw."oko", co często robię heheh (podobno mam miarę w oczach ;-))). Kombinuje, przerabiam, poprawiam..Czasem nawet coś mi się przyśni...  Nie zawsze "papier" ( ale kto wie, może kiedyś...?chyba mi nawet na obecną chwilę z powodu braku czasu nie zależy..;-) ) jest najważniejszy..liczą się chęci i wytrwałość!                                                                                                                                                              Swoją przygodę z rękodziełem zaczęłam jako mała dziewczynka, przyglądając się mamie krawcowej szyjącej na zamówienie. Maszyna była nieodłącznym elementem wystroju kuchni ;-)) Któregoś dnia przysiadłam i przygoda trwa do dziś ! Szyję bo Kocham! Bo to właśnie Szycie jest moją największą pasją, bez której nie wyobrażam sobie egzystencji. Może to śmieszne, ale przeszycie choćby kawałka tkaniny w ciągu dnia już wprawia mnie w zadowolenie heheheh                                                                                                                  

                                         Podsumowując kolejny rok szycia... doszłam do wniosku, że nie zdażyło się jeszcze, abym na oficjalnych imprezach: czasy szkolne, wesela, komunie- wystąpiła w kupnej kreacji ;-) Początkowo szyła mi mama, ale potem już tylko sama ;-))))                                                                                                                                                                                                   

Chyba największą frajdę sprawia mi fakt, że zakładam coś oryginalnego, mojego..., a zajmują już sporą część mojej szafy ;-)                                                                                                                                                                                                                                                                         Tworzenia zawsze było i jest dla mnie wielką radością. W  ostatnim czasie  za namową przychylnych mi osób ;-) odważyłam się wyjść z "cienia" i zaczęłam się w końcu wciągać i angażować w  różne grupy szyciowe na portalu Facebooka, brać udział  w konkursach. Ogromnym zaskoczeniem, a zarazem wyróżnieniem  był moment, w którym WYGRAŁAM!!!   Podwójna z rzędu wygrana, w organizowanym konkursie przez Dresówka.pl "Wielkanoc w jeansie"i  Kobieca kreacja z okazji Dnia Kobiet -to już "coś" to takie potwierdzenie, że jednak ktoś docenia moją pracę ;-) Uczucie bezcenne!    Motywacja, która pozwala działać, a  nie analizować, czy coś warto robić czy nie ;-)

 

 

O mnie

Należę do grupy ludzi, którzy w życiu kierują się pasją w działaniu.

Zajęcie to sprawia mi po prostu nieeesamowitą satysfakcje.  Jest też świetnym odprężeniem i oderwaniem się od rzeczywistości-przenosi w inny wymiar- polecam!                           Stawiam na oryginalność.                                                                                                

Swoje  projekty sygnuję pod nazwą : Wasaro. Moim motewem przewodnim są kwiaty..które uwiebiam...!!!                                                                                                                                                                                                                                                                Czy mam talent? Czy można to tak nazwać? Wiem tylko, że to coś odziedziczyłam w genach po mamie. Nie mam wykształcenia w tym kierunku. Jestem typowym samoukiem i cały czas odkrywam coś nowego dążąc do doskonałości ;-). Uczę się korzystać również z wykrojów, a nie na tzw."oko", co często robię heheh (podobno mam miarę w oczach ;-))). Kombinuje, przerabiam, poprawiam..Czasem nawet coś mi się przyśni...  Nie zawsze "papier" ( ale kto wie, może kiedyś...?chyba mi nawet na obecną chwilę z powodu braku czasu nie zależy..;-) ) jest najważniejszy..liczą się chęci i wytrwałość!                                                                                                                                                              Swoją przygodę z rękodziełem zaczęłam jako mała dziewczynka, przyglądając się mamie krawcowej szyjącej na zamówienie. Maszyna była nieodłącznym elementem wystroju kuchni ;-)) Któregoś dnia przysiadłam i przygoda trwa do dziś ! Szyję bo Kocham! Bo to właśnie Szycie jest moją największą pasją, bez której nie wyobrażam sobie egzystencji. Może to śmieszne, ale przeszycie choćby kawałka tkaniny w ciągu dnia już wprawia mnie w zadowolenie heheheh                                                                                                                  

                                         Podsumowując kolejny rok szycia... doszłam do wniosku, że nie zdażyło się jeszcze, abym na oficjalnych imprezach: czasy szkolne, wesela, komunie- wystąpiła w kupnej kreacji ;-) Początkowo szyła mi mama, ale potem już tylko sama ;-))))                                                                                                                                                                                                   

Chyba największą frajdę sprawia mi fakt, że zakładam coś oryginalnego, mojego..., a zajmują już sporą część mojej szafy ;-)                                                                                                                                                                                                                                                                         Tworzenia zawsze było i jest dla mnie wielką radością. W  ostatnim czasie  za namową przychylnych mi osób ;-) odważyłam się wyjść z "cienia" i zaczęłam się w końcu wciągać i angażować w  różne grupy szyciowe na portalu Facebooka, brać udział  w konkursach. Ogromnym zaskoczeniem, a zarazem wyróżnieniem  był moment, w którym WYGRAŁAM!!!   Podwójna z rzędu wygrana, w organizowanym konkursie przez Dresówka.pl "Wielkanoc w jeansie"i  Kobieca kreacja z okazji Dnia Kobiet -to już "coś" to takie potwierdzenie, że jednak ktoś docenia moją pracę ;-) Uczucie bezcenne!    Motywacja, która pozwala działać, a  nie analizować, czy coś warto robić czy nie ;-)