Aga Małek

Radom, Polska

O mnie

Swoja przygodę z szyciem zaczęłam jako sześciolatka, kiedy to podkradałam mamie nożyczki, skrawki materiałów, rzepy, igły, szpilki i nici i tworzyłam kreacje dla swoich lalek. Do tej pasji, wróciłam po wielu latach na początku jedynie przerabiając ubrania. Ze starych swetrów, robiłam ciepłe kominy na zimę, niemodne już jeansy, skracałam do modelu szortów, ozdabiałam ćwiekami, farbowałam, robiłam przetarcia. Ale wkrótce zapragnęłam czegoś więcej, i to "więcej" miało przyjść niebawem. Studia skończyłam jako grafik komputerowy, jednak jako pracę dyplomową- zapragnęłam zrobić coś, co byłoby połączeniem moich dwóch pasji- grafiki i szycia właśnie. Wymyśliłam kolekcję ubrań. Jako tkaniny posłużyło mi wszystko to, co zdołałam znaleźć  w lumpeksach, w świetnym stanie. Na tkaninach w pracowni grafiki warsztatowej,nadrukowywałam motywy graficzne, wpisując je w kroje ubrań. Kroje wymyśliłam sama, co prawda były one bardzo proste, teraz tylko trzeba było to jako pozszywać:) Bez pojęcia o czymkolwiek poszłam do bardzo popularnego marketu i kupiłam swoją pierwszą maszynę za 99 złotych, gdyż na tamten moment tylko taka mieściła się w moim budżecie :) Nie od razu złapałam bakcyla, pierwsze próby szycia były trudne i niejednokrotnie okupione masą przekleństw. Zanim zrozumiałam cały proces szycia, zdecydowanie więcej prułam niż szyłam :) Teraz szycie jest dla mnie wyłącznie przyjemnością. Tworzenie nowych modeli tp wspaniała przygoda. Dlatego nigdy się nie poddawajcie, jeśli pragniecie się czegoś nauczyć :) 

O mnie

Swoja przygodę z szyciem zaczęłam jako sześciolatka, kiedy to podkradałam mamie nożyczki, skrawki materiałów, rzepy, igły, szpilki i nici i tworzyłam kreacje dla swoich lalek. Do tej pasji, wróciłam po wielu latach na początku jedynie przerabiając ubrania. Ze starych swetrów, robiłam ciepłe kominy na zimę, niemodne już jeansy, skracałam do modelu szortów, ozdabiałam ćwiekami, farbowałam, robiłam przetarcia. Ale wkrótce zapragnęłam czegoś więcej, i to "więcej" miało przyjść niebawem. Studia skończyłam jako grafik komputerowy, jednak jako pracę dyplomową- zapragnęłam zrobić coś, co byłoby połączeniem moich dwóch pasji- grafiki i szycia właśnie. Wymyśliłam kolekcję ubrań. Jako tkaniny posłużyło mi wszystko to, co zdołałam znaleźć  w lumpeksach, w świetnym stanie. Na tkaninach w pracowni grafiki warsztatowej,nadrukowywałam motywy graficzne, wpisując je w kroje ubrań. Kroje wymyśliłam sama, co prawda były one bardzo proste, teraz tylko trzeba było to jako pozszywać:) Bez pojęcia o czymkolwiek poszłam do bardzo popularnego marketu i kupiłam swoją pierwszą maszynę za 99 złotych, gdyż na tamten moment tylko taka mieściła się w moim budżecie :) Nie od razu złapałam bakcyla, pierwsze próby szycia były trudne i niejednokrotnie okupione masą przekleństw. Zanim zrozumiałam cały proces szycia, zdecydowanie więcej prułam niż szyłam :) Teraz szycie jest dla mnie wyłącznie przyjemnością. Tworzenie nowych modeli tp wspaniała przygoda. Dlatego nigdy się nie poddawajcie, jeśli pragniecie się czegoś nauczyć :)