Hanna Brzezińska

Ubrania   |  Kurtki / płaszcze/okrycia wierzchnie   |  Sukienki   |  Spódnice   |  Bluzki / koszulki   |  Spodnie   |  Tuniki   |  Dodatki   |  Torebki / Torby   |  Czapki / Kapelusze   |  DIY   |  Home & Decor
SZCZECIN, Polska

O mnie

Szyję od nie pamiętam kiedy ....
Urodziłam się w latach 70-tych i brakowało mi zabawek – więc przy pomocy igły i nitki "dziergałam" sobie różne zwierzątka (niestety nie było cyfrówek - rodzice nie uważali za istotne dokumentować moich dziecięcych “arcydzieł” na kliszach, zatem brak dowodów).
Potem obszywałam swoje lalki, które dzięki temu miały lepsze kreacje niż Grażyna Torbicka w Sopocie (ścinek tkanin miałam mnóstwo – bo po sąsiedzku mieszkała krawcowa).
Pierwszą sukienkę dla siebie uszyłam jak kończyłam 3 klasę SP – pod kierunkiem instruktora w Pałacu Młodzieży w Szczecinie - w latach osiemdziesiątych w ramach kursu „Kroju i szycia” - byłam tam najmłodszym rodzynkiem. Na kurs uczęszczałam jeszcze kolejny rok szyjąc kolejną sukienkę. Zdobywając jako dziecko skromne podstawy załapałam bakcyla i potem to już poszło… kolejna sukienka i potem bluzka i płaszcz i żakiet - do tej pory jedyne z ubrań, które kupuję to bielizna.
Nigdy nie korzystałam z podpowiedzi YouTube’a, bo jak uczyłam się szyć to takich wynalazków nie było. I tak naprawdę uważam, że wszelkich krawieckich trików jakie obecnie stosuje nauczyłam się sama. Najwięcej informacji o tajnikach krawieckich wyciągnęłam prując stare, szyte przez zawodowych krawców ubrania, przyglądając się jak gotowe ubrania zostały wykończone, analizując cały proces od podszewki.
Były czasy, kiedy rozważałam czy szycie powinno być moją drogą zawodową, ale przypadło to na trudny czas transformacji ustrojowej w Polsce, który dla branży tekstylnej był dość trudny. Jeszcze na studiach krótko pracowałam jako przedstawiciel handlowy dla krakowskiego przedsiębiorstwa ALPHA, próbując sprzedawać zamki błyskawiczne dla producentów odzieży. W tym czasie byłam świadkiem jak branża odzieżowa w regionie, w którym mieszkam zawija się i marnieje. Jak porównam ceny materiałów wtedy a dziś biorąc pod uwagę możliwości nabywcze, to pod tym względem teraz jest o wiele wiele łatwiej. Gorzej też było z różnorodnością materiałów i dostępem do dodatków krawieckich – to jeszcze było przed internetowym boomem.
Jednak do pełnego przekonania, że nie chcę szyć pod czyjeś „dyktando” był incydent, kiedy dostałam w 1999 roku zlecenie jako podwykonawca, aby uszyć stroje dla ½ Chóru Politechniki Szczecińskiej. Upewniłam się, że szycie z PASJĄ jest wtedy, kiedy szyję się z zamiarem zmaterializowania tego co ma się w głowie, a nie tego co narzucają Ci inni.
Obecnie jestem pasjonatem szycia i hobbystą odnajdującym w szyciu możliwości odreagowania dnia codziennego, twórczego wyżycia się i ucieczki od codzienności - szyjąc dla siebie i najbliższych. Ale chętnie też przyjmuję zlecenie, jeżeli przedmiot zamówienia jest dla mnie interesujący, a wyobraźnia mi podpowiada, że będzie to fajne.
Swoim zamiłowaniem do szycia chętnie się dzielę – jak tylko jest możliwość oferuję swoje wsparcie w warsztatach szyciowych organizowanych w Szczecinie.
Moim marzeniem jest „zarażać” tą moją pasją wszystkich tych, którzy szukają sposobu na siebie i czują bakcyla szyciowego. Od przeszło roku prowadzę Fanpage na Facebook'u „Mam Kota na Szycie”  i konto na Instagramie o tej samej nazwie – pokazując tam, że można mieć fajne hobby oraz to, że tworzenie własnych ubrań jest możliwe i daje dużo radochy. Na ile mi czas pozwala udzielam się w grupach szyciowych, spiesząc ze wsparciem potrzebującym, motywując i cieszę się jak dziecko jak widzę jak społeczność szyciowa się rozwija, patrząc na postępy tych, którzy niedawno zaczynali. Uwielbiam patrzeć na to co tworzą amatorzy i profesjonaliści krawiectwa, fascynuje mnie indywidualizm pomysłów i to że każdy może zostać mistrzem szycia jeżeli tylko chce się tego nauczyć ….