Katarzyna Aftyka

Lubartów, Polska

O mnie

Jestem samoukiem i nie wstydzę sie tego. Moja przygoda z szyciem zaczęła  sie od lekcji plastyki w szkole podstawowej nr 1 w moim rodzinnym mieście Lubartów. Pani wychowawczyni poprosila nas abyśmy na nastepne zajęcia przynieśli kawalek szmatki iglę i nitkę. Ciekawa nowych eksperymentow, mała Kasia poszla do szkoly z krawieckim wyposażeniem w tornistrze... uczyliśmy sie wtedy szyć małe woreczki a do środka wsypywało sie ryż. Woreczki wykorzystaliśmy później do zabawy na lekcjach W-Fu...

Po powrocie ze szkoły  postanowilam, iż  spróbuje raz jeszcze coś uszyć. Na pierwszy ogien poszy dziurawe skarpetki i rajstopy. Moje cerowanie wygladalo jak pajęcza nić niz równy ścieg :-)  W szycie wciągnęłam sie na tyle ze zaczelam tworzyć ubranka dla lalek Barbie, przyszywanie naszywek na wlasnie ubrania oraz przerabianie starych znudzonych ubrań. 

Pamietam jak mama przyniosla starą maszyne do szycia firmy Łucznik ciężka metalową z pokrętłami. To bylo jak gwiazdka z nieba... kilka lekcji z obslugi maszyny do szycia i mogłam zapomniec o reszcie Świata...  nie nacieszylam sie dlugo maszyną bo ciagle się  psuła. Parę lat pozniej na 13 urodziny dostalam od rodzicow nową maszynę  do szycia taką malutką plastikową maszynę, ale co za radość w sercu, niewyobrazalna i znowu  szyję, szyję,  szyje...  po parunastu miesiacach maszynka nie wytrzymala, odmowila współpracy . Wrocilam wiec do szycia ręcznego... do czasu aż trzeba bylo skrócić  nogawki w taty spodniach i tu kolejny zakup od strony rodziców Łucznik FA40. Oj... żebyście wiedzieli co sie wtedy dzialo. Caly dom sie trząsł od mojego szycia a najwieksza wena przychodzila wieczorami, mój pokój byl caly w nitkach i ścinkach a ja nad ranem dopiero szłam  spać. Nowe spodnie fajna bluzka spódnica na szkolną imprezę Woooow!! koleżanki zaczęły  składać zamowienia na wymyślne dziwaczne bluzki. Maszyna Łucznik służyła  mi przez 4 lata po czym nadszedł jej koniec...  

Dwa lata temu postanowiłam zakupić konkretną dobrą i funkcjonalną maszynę jaka jest Janome DC7100. Nie ma dnia aby nie przysiadla na chwilke do maszyny.  Szycie to moja pasja i uwielbiam to robić.

O mnie

Jestem samoukiem i nie wstydzę sie tego. Moja przygoda z szyciem zaczęła  sie od lekcji plastyki w szkole podstawowej nr 1 w moim rodzinnym mieście Lubartów. Pani wychowawczyni poprosila nas abyśmy na nastepne zajęcia przynieśli kawalek szmatki iglę i nitkę. Ciekawa nowych eksperymentow, mała Kasia poszla do szkoly z krawieckim wyposażeniem w tornistrze... uczyliśmy sie wtedy szyć małe woreczki a do środka wsypywało sie ryż. Woreczki wykorzystaliśmy później do zabawy na lekcjach W-Fu...

Po powrocie ze szkoły  postanowilam, iż  spróbuje raz jeszcze coś uszyć. Na pierwszy ogien poszy dziurawe skarpetki i rajstopy. Moje cerowanie wygladalo jak pajęcza nić niz równy ścieg :-)  W szycie wciągnęłam sie na tyle ze zaczelam tworzyć ubranka dla lalek Barbie, przyszywanie naszywek na wlasnie ubrania oraz przerabianie starych znudzonych ubrań. 

Pamietam jak mama przyniosla starą maszyne do szycia firmy Łucznik ciężka metalową z pokrętłami. To bylo jak gwiazdka z nieba... kilka lekcji z obslugi maszyny do szycia i mogłam zapomniec o reszcie Świata...  nie nacieszylam sie dlugo maszyną bo ciagle się  psuła. Parę lat pozniej na 13 urodziny dostalam od rodzicow nową maszynę  do szycia taką malutką plastikową maszynę, ale co za radość w sercu, niewyobrazalna i znowu  szyję, szyję,  szyje...  po parunastu miesiacach maszynka nie wytrzymala, odmowila współpracy . Wrocilam wiec do szycia ręcznego... do czasu aż trzeba bylo skrócić  nogawki w taty spodniach i tu kolejny zakup od strony rodziców Łucznik FA40. Oj... żebyście wiedzieli co sie wtedy dzialo. Caly dom sie trząsł od mojego szycia a najwieksza wena przychodzila wieczorami, mój pokój byl caly w nitkach i ścinkach a ja nad ranem dopiero szłam  spać. Nowe spodnie fajna bluzka spódnica na szkolną imprezę Woooow!! koleżanki zaczęły  składać zamowienia na wymyślne dziwaczne bluzki. Maszyna Łucznik służyła  mi przez 4 lata po czym nadszedł jej koniec...  

Dwa lata temu postanowiłam zakupić konkretną dobrą i funkcjonalną maszynę jaka jest Janome DC7100. Nie ma dnia aby nie przysiadla na chwilke do maszyny.  Szycie to moja pasja i uwielbiam to robić.