Strona www
Głosuj
Głosy: ...

Hanna Brzezińska

  • Ubrania
  • Kurtki / płaszcze/okrycia wierzchnie
  • Sukienki
  • Spódnice
  • Bluzki / koszulki
  • Spodnie
  • Tuniki
  • Dodatki
  • Torebki / Torby
  • Czapki / Kapelusze
  • DIY
  • Akcesoria
  • Home & Decor
  • Inne
SZCZECIN, Polska

O mnie

Szyję od ... kiedy pamiętam :)

Na początku szyłam maskotki, a pierwszą sukienkę dla siebie uszyłam jak kończyłam 3 klasę SP. Zdobywając jako dziecko skromne podstawy załapałam bakcyla i potem to już poszło… następna sukienka i potem bluzka i płaszcz, żakiet ect. Jak zaczynałam szyć nie marzyłam o byciu krawcową, czy projektantem mody, nie wybrałam tego kierunku nauki – bo bardziej kręciły mnie rachunki (kończyłam ekonomię) :) …. szkół/kursów dla hobbystów nie było, nie było Youtube  –  były tylko mniej lub bardziej zrozumiałe książki ...  no i ukochana BURDA.

W latach 80-tych dużą trudnością był brak niemal wszystkiego: materiałów, wkładów odzieżowych, zamków, guzików. Obecnie trudno to sobie nawet wyobrazić. Paradoksalnie dzięki temu sama się nauczyłam wszelkich krawieckich trików jakie obecnie stosuję. Bo najwięcej informacji o tajnikach krawieckich wyciągnęłam prując stare, szyte przez zawodowych krawców ubrania (bo dobre tkaniny były tylko z odzysku). Tym sposobem miałam możliwość sprawdzenia jak gotowe ubrania zostały wykończone, analizując cały proces od podszewki.

Szycie bez wątpienia jest dla mnie odskocznią od codzienności, sposobem na znalezienie równowagi i dystansu,  twórczego wyżycia się - wspaniały relaks, satysfakcja z pokonania trudności, a co za tym idzie nauka i rozwój ale i niezależność oraz chęć kreowania charakteryzującego mnie wizerunku..... i tak zupełnie po ludzku też zaspokojenie chciejstwa na nowe ciuchy.

Dzięki szyciu nie tylko materializuje swoje marzenia, ale również nawiązuje wspaniałe relacje z ludźmi, podobnie zakręconymi na szycie jak ja. Moim marzeniem jest „zarażać” tą szyciową pasją wszystkich tych, którzy szukają sposobu na siebie a czują moc siły wyobrażni i rąk w zętchnięciu z maszyną do szycia. Prowadząc Fanpage na Facebook'u „Mam Kota na Szycie” i konto na Instagramie mam_kota_kota_na_szycie – pokazuje, że można mieć fajne hobby oraz to, że tworzenie własnych ubrań jest możliwe i daje dużo radochy.

Na ile mi czas pozwala udzielam się w grupach szyciowych, spiesząc ze wsparciem potrzebującym, motywując. Cieszę się jak dziecko kiedy widzę jak społeczność szyciowa się rozwija, patrząc na postępy tych, którzy niedawno zaczynali. Uwielbiam oglądać to co tworzą amatorzy i profesjonaliści krawiectwa, fascynuje mnie indywidualizm pomysłów i to że każdy może wyrazić siebie jeżeli uwielbia szyć.

Proza życia…. ograniczenia czasowe przez pracę na etacie powodują, że szyję wyłącznie dla siebie i czasami dla rodziny. I też z tego względu tworzona przeze mnie garderoba jest adekwatna do moich codziennych prozaicznych potrzeb - czyli odpowiednia do pracy w biurze, na spotkania z przyjaciółmi, czy na randkę z mężem. Tworzę ją tak aby czuć się nieskrępowaną i kobieco. Jednakże w procesie tym stawiam na perfekcyjne wykonanie, a warsztat ten wziąż doskonale - i szczęśliwie dużo jeszcze przede mną, bo uwielbiam szyciowe wyzwania. 

Dlatego nie aspiruje do roli kreatora mody, tak samo jak nie oceniam stylu szyjącej społeczności, bo nie czuję się w tym zupełnie kompetentna  -  wszak po to szyjemy, aby każdy mógł wyrażąć się tak jak mu nożyczki zagrają i igła zatańczy. „Project Runway” to nie JA …. moje szycie to chęć dążenia do ideału kroju, uczenie się, pokonywanie własnych barier – czyli raczej tak jak w ubóstwianym programie „The Great British Sewing Bee”.

 

Jak chcesz się więcej dowiedzieć o moim szyciu zapraszam na mój profil na Facebook'u i Instgram'ie: Mam KOTA na Szycie

O mnie

Szyję od ... kiedy pamiętam :)

Na początku szyłam maskotki, a pierwszą sukienkę dla siebie uszyłam jak kończyłam 3 klasę SP. Zdobywając jako dziecko skromne podstawy załapałam bakcyla i potem to już poszło… następna sukienka i potem bluzka i płaszcz, żakiet ect. Jak zaczynałam szyć nie marzyłam o byciu krawcową, czy projektantem mody, nie wybrałam tego kierunku nauki – bo bardziej kręciły mnie rachunki (kończyłam ekonomię) :) …. szkół/kursów dla hobbystów nie było, nie było Youtube  –  były tylko mniej lub bardziej zrozumiałe książki ...  no i ukochana BURDA.

W latach 80-tych dużą trudnością był brak niemal wszystkiego: materiałów, wkładów odzieżowych, zamków, guzików. Obecnie trudno to sobie nawet wyobrazić. Paradoksalnie dzięki temu sama się nauczyłam wszelkich krawieckich trików jakie obecnie stosuję. Bo najwięcej informacji o tajnikach krawieckich wyciągnęłam prując stare, szyte przez zawodowych krawców ubrania (bo dobre tkaniny były tylko z odzysku). Tym sposobem miałam możliwość sprawdzenia jak gotowe ubrania zostały wykończone, analizując cały proces od podszewki.

Szycie bez wątpienia jest dla mnie odskocznią od codzienności, sposobem na znalezienie równowagi i dystansu,  twórczego wyżycia się - wspaniały relaks, satysfakcja z pokonania trudności, a co za tym idzie nauka i rozwój ale i niezależność oraz chęć kreowania charakteryzującego mnie wizerunku..... i tak zupełnie po ludzku też zaspokojenie chciejstwa na nowe ciuchy.

Dzięki szyciu nie tylko materializuje swoje marzenia, ale również nawiązuje wspaniałe relacje z ludźmi, podobnie zakręconymi na szycie jak ja. Moim marzeniem jest „zarażać” tą szyciową pasją wszystkich tych, którzy szukają sposobu na siebie a czują moc siły wyobrażni i rąk w zętchnięciu z maszyną do szycia. Prowadząc Fanpage na Facebook'u „Mam Kota na Szycie” i konto na Instagramie mam_kota_kota_na_szycie – pokazuje, że można mieć fajne hobby oraz to, że tworzenie własnych ubrań jest możliwe i daje dużo radochy.

Na ile mi czas pozwala udzielam się w grupach szyciowych, spiesząc ze wsparciem potrzebującym, motywując. Cieszę się jak dziecko kiedy widzę jak społeczność szyciowa się rozwija, patrząc na postępy tych, którzy niedawno zaczynali. Uwielbiam oglądać to co tworzą amatorzy i profesjonaliści krawiectwa, fascynuje mnie indywidualizm pomysłów i to że każdy może wyrazić siebie jeżeli uwielbia szyć.

Proza życia…. ograniczenia czasowe przez pracę na etacie powodują, że szyję wyłącznie dla siebie i czasami dla rodziny. I też z tego względu tworzona przeze mnie garderoba jest adekwatna do moich codziennych prozaicznych potrzeb - czyli odpowiednia do pracy w biurze, na spotkania z przyjaciółmi, czy na randkę z mężem. Tworzę ją tak aby czuć się nieskrępowaną i kobieco. Jednakże w procesie tym stawiam na perfekcyjne wykonanie, a warsztat ten wziąż doskonale - i szczęśliwie dużo jeszcze przede mną, bo uwielbiam szyciowe wyzwania. 

Dlatego nie aspiruje do roli kreatora mody, tak samo jak nie oceniam stylu szyjącej społeczności, bo nie czuję się w tym zupełnie kompetentna  -  wszak po to szyjemy, aby każdy mógł wyrażąć się tak jak mu nożyczki zagrają i igła zatańczy. „Project Runway” to nie JA …. moje szycie to chęć dążenia do ideału kroju, uczenie się, pokonywanie własnych barier – czyli raczej tak jak w ubóstwianym programie „The Great British Sewing Bee”.

 

Jak chcesz się więcej dowiedzieć o moim szyciu zapraszam na mój profil na Facebook'u i Instgram'ie: Mam KOTA na Szycie